Matki Polki gorszy dzień

CHWILO TRWAJ! by się chciało powiedziec za każdym razem, kiedy dzieci wychodzą na spacer z Tatą.
Względna godzina spokoju.
Szkoda, że tylko godzina…
Czasem (tak jak dziś) mam gorszy dzień. Wtedy zastanawiam się, jakby to było, gdybym nie miała dzieci… Nigdy jednak ani przez sekundę nie żałowałam, że chłopaki pojawiły się na świecie. Są moim największym skarbem i jestem w stanie oddać za nich życie!!!
Do złego humoru przyczyniło się KOLEJNE wyjście Pana Taty. Kolejny mecz!
A Matka co?
W DOMU Z DZIEĆMI!!!
Nie, nie mam mu za złe, że wychodzi ze znajomym! Wręcz przeciwnie, fajnie, że może choc na moment zapomniec o roli ojca i się odchamic.
Z drugiej jednak strony, Pan Tata nie zostaje całe dnie (plus wieczory) z dwójką małych dzieci i nie przejmuje się, czy da sobie radę z podwójną kąpielą. Kolacją dla dwojga (z czego jeden wymaga kakao, a drugi mleko cyckowe!), robienie łóżek, lulanie do snu, odbeknięcia, ulewania i kilkakrotne przebierania. Nie wspomnę o nocnikowaniu starszego syna… KOSMOS!!!
Babskie wyjścia obecnie mają u mnie prawie ostatnie miejsce na liście spraw. Niestety. Młody lubi jeszcze poprzytulac się do mamusinego biustu. I nie powiem, że nie jest to przyjemne. Ale tak samo, jak to kocham, tak samo chcę się od tego uwolnic.
Staram się oddychac głęboko w takie dni, jak ten, ale i powietrze bywa momentami za gęste i ciężkie.
Popłynie kilka łez, pomilczę przez chwilę i na wieczór, widząc uśmiechnięty pysio najmniejszego, już mi przechodzi i energia wraca. Do tego „KOCHAM CIĘ” od starszaka i świat ma kolor róż!


Przyznacie mi rację, że dla takiego szczerego uśmiechu od ucha do ucha, warto posiedziec i pozmieniac kilka pieluch dziennie więcej?

Powoli nadchodzi czas na spanie…

pozdrawiam,
~mama Marta

Reklamy