MUST HAVE: mata edukacyjna

Przyszedł czas na kolejną rzecz do serii MUST HAVE – MATĘ EDUKACYJNĄ.

Trzeba przyznać, że wybór na rynku jest spory. Od całkowicie różowiutkich cukierowych mat dla dziewczynek, po wielobarwne dla chłopców z samolotami czy samochodami. Do wyboru, do koloru, jak mówią. Ceny też oscylują w dość sporych przedziałach, od 50zł (za używaną) do nawet 400zł za nowiutką, pięknie zapakowaną, firmową matę.
Szczerze sobie powiedzmy, że mata nie jest zakupem na długo. No, bo jak już ten nasz ludzik malutki odkryje, że może się przemieszczać, to nijak go nie usadzimy na długo na takiej macie.
W takim razie dlaczego to taki must have? Jest to kolejny zabijacz dziecięcego nadmiaru czasu. My, matki, mamy go za mało, nasze dzieci wręcz przeciwnie. Obowiązków domowych sporo, a z bobkiem na rękach nie za wiele jesteśmy w stanie zrobić. Taka mata zwyczajnie zajmie nam na jakiś czas malucha.
Nie oczekujmy jednak, że bobas poleży tam cały dzień i będzie szczerzył się od ucha do ucha na widok wciąż tych samych grzechotek.
Mój czteromiesięczny maluch poleży tam czasem maksymalnie dziesięć minut. Zależy od dnia.
[W momencie pisanie tej notki leży na niej i ćwiczy przewracanie się z plecków na brzuch, czego jeszcze w pełni nie opanował. Zawsze zabraknie tego jednego, porządnego odepchnięcia, by całkowicie się obrócić.]

Ciekawa mata = więcej czasu na porządki/zrobienie obiadu/zjedzenie śniadania dla mamy.

Patrząc zdroworozsądkowo, zdecydowałam się na zakup używanej maty.
Wybór padł na matę firmy CANPOL.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

I wcale nie żałuję. Udało mi się trafić na matę w stanie idealnym. Bez jakichkolwiek zabrudzeń, uszkodzeń itp.
Ale nie o tym miałam pisać.
Dlaczego szukałam tej maty?
Otóż nie chciałam nic z misiaczkami. Chciałam coś uniwersalnego, w fajnych kolorach, z ciekawymi dodatkami.
Plusem maty są na pewno zapinane na rzepy boki, co tworzy nam mini kojec. Do tego, żeby rozwijać zmysły dziecka i zmotywować go do obrotów, boki również zostały ozdobione scenkami, pasującymi do głównego motywu maty, jakim jest wesoła krówka.

SONY DSC SONY DSC

Ale to nie wszystko! Na samej macie podoczepiane są zabawki, które są kolejnym bodźcem mającym stymulować zmysły naszego bobasa – piszcząca pszczółka, grzechocząca marchewka oraz szeleszczące uszy krówki.

SONY DSC SONY DSC
Nie zapominajmy o wiszących zabawkach. Po jednej w każdym rogu, plus centralnie przyczepione lusterko.
I tu minus ode mnie, bo moim zdaniem trochę mało tych zabawek. Niezaspokojona, doczepiłam swoje grzechotki i pluszaki. Teraz Tom ma raj.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Plus duży ode mnie za łatwość w utrzymaniu czystości. Matę błyskawicznie się rozkłada. Każdy element bez problemu wsadza się do pralki. Nie ma mowy o utracie kolorów.

Moja ocena: 9/10 – za tą minimalną ilość zabawek.

Reklamy