DIY: robimy tipi!

Od dawna już szykowałam się do zrobienia dla swoich chłopaków ich miejsca. Jako, że nasze mieszkanie nie jest za duże (ograniczamy się na dwóch pokojach), to postawienie takiego namiotu jest nie lada wyzwaniem.
Wszystko zaczęło się w dniu, kiedy moje starsze dziecko zaczęło wchodzić po naszą kołdrę i wołać: „BIWAK! BIWAK!” Oczywiście każde z nas musiało chować się w kołdrzanym namiocie i udawać, że wspólnie pieczemy pianki i kiełbaski. A że kołdra, jak każdy dobrze wie, grzeje niemiłosiernie, to długo pod nią siedzieć nie mogliśmy.
Wtedy zapaliła się mi w głowie żaróweczka!
PRZECIEŻ MOŻNA BY ZROBIĆ BOBIKOWI PRAWDZIWY NAMIOT!
I tak dzielnie ruszyłam na przeczesywanie Internetu w poszukiwaniu idealnego tipi.

Długo nie szukałam. Oj, jak ja nacieszyłam oczy tymi wszystkimi wzorami i pomysłami! Co jeden to lepszy.
Od strony technicznej, bardzo pomógł mi wpis MAMY.
W weekend dzielnie ruszyłam na poszukiwania kijków i sznurka. W tym niezmiernie pomógł sklep JULA. (9,99zł/kijek + 3,99zł/szpulka sznurka)

paliki sznurekM. pięknie wyznaczył miejsce na wywiercenie dziurek (u nas 20cm od góry kijka).

I tak w połączeniu tych dwóch elementów powstał stelaż:

DSC03374

Do ideału nam jeszcze brakuje, bo niestety nie zakupiłam materiału niezbędnego do pokrycia tipi, ale koc nieźle zdał egzamin.

DSC03375

DSC03381 DSC03392

A teraz reszta zdjęć z zabawy. Niestety na wszystkich jest Tom, bo Bobi twierdzi, że nie lubi zdjęć.

DSC03400

DSC03397
DSC03404 DSC03409 DSC03414 DSC03441

Tipi znów pojawi się niedługo, tym razem w nowej odsłonie z odpowiednio dopasowanym materiałem. Czekajcie cierpliwie.

Reklamy