Pies vs. dziecko – czyli z czym to się je.

SONY DSC

SONY DSC

 

To jest Rian.
Od zawsze twierdziłam, że jest moim wymarzonym mężczyzną. I zawsze był tym pierwszym i najważniejszym.
Jednak nadszedł dzień, kiedy w moim życiu pojawił się trochę ważniejszy osobnik płci męskiej – mój pierwszy syn. Spędziłam wiele czasu na domysłach, jak zachowa się mój pupilek w stosunku do niemowlęcia. Nie pomagał fakt, że Rian, to typowy przedstawiciel samca alfa. Komu z resztą on miał ulegać, skoro był w domu sam (nie liczmy małej i starej jamniczki [ś.p.], która dla niego nie była w ogóle jakąkolwiek konkurencją)?

Początki nie były łatwe.
Wszelkie porady, o dawaniu do wąchania pieluszek, pajacyków itp. rzeczy niemowlęcia, przed jego przybyciem do domu, u nas zwyczajnie się nie sprawdziły.
Rian zmienił się o 360 stopni! Na każdym kroku pokazywał swoją zazdrość – do dziś drzwi od pokoju chłopców noszą ślady podrapania…
Wiedzieliśmy, że nasze zwierze nie może przebywać w jednym pokoju z dzieckiem! Mogło się to wtedy źle skończyć.
Mój M. był już w połowie drogi do podjęcia dość drastycznej decyzji o oddaniu psa.

Nie poddaliśmy się jednak. Nasz pies (bo stał się naszym psem w momencie ślubu i oficjalnego adoptowania Riana przez mojego męża) otrzymał ostatnią szansę.
Dosłownie.
I jakby spadł z niego grom z jasnego nieba! Rian totalnie się uspokoił i był jak do rany przyłóż. Kontakt pies – dziecko, odbywał się w kontrolowanych warunkach.

????????????????????

 

Dziś jest z nami na świecie nasz drugi syn. Kolejny ważniejszy mężczyzna w moim życiu. Już numer dwa przed moim pupilkiem.
Znów mieliśmy obawy, jak zachowa się nasz pies. Na szczęście nie taki diabeł straszny. Rian wiedział z czym się je takie stworzenie, jakim jest małe dziecko. Tym razem pokazał klasę i skończyło się na kilku niuchnięciach.
Byłam dumna z mojego Kudłacza.
Nadal jestem.

I wciąż jestem zdania, że KAŻDEMU zwierzakowi trzeba dać szansę. Nawet, jeśli w chwili obecnej przyszłość maluje się w czarnych barwach. Starajmy się nie skreślać naszych zwierzaków.
A przede wszystkim, nie zapominajmy o nich, kiedy pojawiają się dzieci. One [zwierzęta] też czują. Też potrzebują czułości, drapania za uchem i poklepania po zadku.

Reklamy