fit mama – 2.tydzień

Zaczynam być zadowolona z codziennego (od poniedziałku do piątku) wylewania potu!
Mam satysfakcję, że udaje mi się przezwyciężyć lenistwo.
Cieszę się, że nie leżę na kanapie, podjadając puste kalorie i narzekam, że figura modelki z Victoria’s Secret, sama się nie pojawia.

Ewa daje mi wycisk. Bez prysznica po ćwiczeniach nie wyobrażam sobie funkcjonowania!

Niestety wciąż kawa zastępuje mi śniadanie. Czasem do godziny 12/13 potrafię nic nie jeść. Nie dlatego, że nie chcę. Po prostu mnie nie ciągnie do tego. Nie czuję potrzeby jedzenia. Wiąże się to też z brakiem czasu. Przeważnie w tych godzinach trzeba oporządzić mieszkanie, zrobić pranie, nakarmić dzieciaki, ćwiczenia, prysznic no i serial jakiś obejrzeć. No i tak oto mamy połowę dnia na kawie lub dwóch.
Wstyd, wiem. Zmienię to.

 

POMIARY:

POPRZEDNIO: UDO – 59 / DZIŚ – 55 (!)
POPRZEDNIO: BIODRA – 105 / DZIŚ – 105
POPRZEDNIO: BRZUCH – 87/ DZIŚ – 85
POPRZEDNIO: BIUST – 101 / DZIŚ – 101
POPRZEDNIO: RAMIĘ – 30 / DZIŚ – 30

Reklamy